KDEmod4 3.97.1 – test
Witam. Dawno nie pisałem na blogu. Po prostu o nim zapomniałem
Przepraszam wszystkich za brak wpisów od listopada, teraz się poprawię.
Dużo się zmieniło w moim PC. Zamiast BeOSa, PLD, Gentoo i innych badziewnych distro wylądował Arch. Tak, właśnie Arch. Dlaczego? Ponieważ przeczytałem kilka pozytywnych opinii o nim i zachciało mi się je sprawdzić. Okazuje się, że to wszystko prawda.
Znalazłem już środowisko i dystrybucję dla siebie. Łatwość pacmana (rozleniwia toto
), dostępność prawie wszystkiego w repo… Same zalety. Nie wiem dlaczego samo KDE zżera mi 150-160mb ramu …. Oczywiście w wersji 3.
Ten wpis pokazuje, że zaciekawiłem się KDE4 w wersji RC2. Dokładniej: KDEmod4. Opowiem wam trochę o tym WMie. Zostało tylko kilka dni do premiery, tak więc wypada przetestować RCka;)
Instalacja
Jak zwykle nic ciekawego. Dodanie repo, pacman -S kdemod4-kdebase-workspace kdemod4-kdebase-apps kdemod4-extragear-plasma . I jechane.
Instalacja przebiega bezproblemowo. Całe środowisko zajmuje po zainstalowaniu ok. 300MB. Oryginalne KDE4 z tardo ok. 2x więcej. Niezły wynik został uzyskany przez developerów KDEmod ![]()
Oto screen po zainstalowaniu i usunięciu Device Notifiera (nie wiem z jakiego powodu, ale nie chciał działać ;()

KDEmod4 3.97.1 – po instalacji i małym dostosowaniu,
Ikonki które miałem na pulpicie automatycznie wywaliło mi na Plasmie jako applety. Niestety nie działały one, nie wiem co stało się też z obrazkami do ikonek?
Mam nadzieję, że w Stable poprawią to.
Kickoff, Plasma
Kickoff został zaadaptowany z SuSE, aby zastąpić zwykłe KMenu. W KDE4 zostało zaaplikowane tylko kilka łatek aby zapewnić kompatybilność z QT4.
Jest to według mnie bardzo ładne menu (mam je również na zwykłym KDE3).

Kickoff w KDE4.
Plasma również prezentuje się ciekawie. Niestety dolny panel nadal nie odpowiada mi. Zbyt ciemny, na dodatek bez opcji konfiguracji. Dlaczego?
Amarok, inne aplikacje, Oxygen
Kiedyś korzystałem z amaroka w wersji svn. Bardzo mi się podobał, szczególnie za nowości wprowadzone w niego. Teraz dla KDE nie istnieje aRts, zastąpił go Phonon. Jest on o wiele lepszy (według mnie).
Automatycznie się ustawia i wszystko co dotyczy dźwięku i pochodzi z któregoś pakietu KDE4 (KDEmod4) również się do tego podporządkowuje. Niestety teraz Amarok nie chce mi wystartować, ma jakieś problemy. Nie mam teraz czasu na diagnozę problemu. Może jutro…
KSnapshot zyskał możliwość zrobienia screena tylko kawałka pulpitu czy innego programu. Jest to o tyle wygodne, że możemy zrobić np. tylko strzałkę Wstecz w firefoxie i nie musimy robić snapshota całego okna a potem edytować go np. w KolourPaincie.
Podobają mi się również aplety Plasmy. Fajnie to wygląda. Pokażę aplet Analog Clock, korzystając przy okazji z funkcji KSnapshota opisanej wyżej.

Analog Clock – aplet Plasmy
Oxygen również bardzo mi się podoba. Czytałem że jest brzydki i taki też mi się wydawał po tym co widziałem na screenach. Jednak to była nieprawda. Jest to bardzo ładny, mleczny styl który bardzo mi się podoba (chociaż zawsze wolałem ciemne motywy…. WTF!?)
Oto screen z otwartej konsoli.

Podsumowanie
KDEmod4 jest już dość dopracowane. Działa o wiele szybciej niż standardowe KDE4, zajmuje również mniej miejsca a ma większe możliwości.
Polecam wersję RC2 do używania przed premierą KDEmod4 stable. Z tego co dowiedziałem się na forum archa, stable KDE4 będzie najpierw w repo testing, a później w core. Nie wiem ile w tym jest prawdy jednak muszę uwierzyć im na słowo
Plasma jest dość wygodna do użycia, denerwuje mnie trochę brak możliwości konfiguracji dolnego panelu.
Pozdrawiam, Mietas
Test Ubuntu 7.10 – Gutsy Gibbon
Witam. Tak jak obiecywałem – piszę test Ubuntu 7.10 Gutsy Gibbon. Zaczynamy
Uruchomienie z LiveCD i instalacja
Płytki przyszły do mnie wczoraj. W tej chwili piszę z LiveCD. Splash nie zmienił się, jest taki sam jak w poprzedniej wersji. Poza tym mam odczucie jakby pasek postępu był szerszy. Ale to może wina monitora panoramicznego.
Zaraz po uruchomieniu Xów system mi się spodobał (oczywiście wizualnie). Bardzo ładna tapetka, inniejsza niż w poprzednich edycjach. Chociaż preferuję KDE, zdecydowałem się przetestować Ubuntu, ponieważ w tymże jest najwięcej dodanych funkcji. Rozwój K/Edu/Buntu nie idzie tak szybko jak macierzystej gałęzi.
Po uruchomieniu programu instalacyjnego nic mnie nie zdziwiło. Wszystko tak jak przy 7.04. Tyle że starsza edycja pytała mnie o zmniejszenie partycji Windows, gdzie tu to nie następuje. Screen:

No nic. To tak na pierwszy rzut oka. Ale jedziemy dalej
GParted również się nie zmienił. Oczywiście formatuję partycję /dev/hda1 w ReiserFS. I zmieniam punkt montowania na /. Z racji tego że /home mam na ext4 nie ustawiam tego bo mogłoby rozsadzić system przy pierwszym boocie. A tego nie chcę. Wiem wiem, nie powinno się nic rozwalić. Ale to tylko Ubuntu które jest bardzo czułe na wszelkie pomyłki ![]()
Klikam Na przód. I komputer mi się zawiesił. Co raz bardziej zaczynam wątpić czy Ubuntu to na pewno Linux… Gdy wreszcie przeszło dalej wyskoczył mi asystent migracji plików i ustawień. A że nic nie ma to jadę dalej. W Ubuntu 7.04 lepiej to działało (przynajmniej według mnie).
Ogólnie: instalacja wypadła nieźle. Jeszcze tylko ustawiam hasło, nazwę usera i parę innych rzeczy i zaczynamy.
Kernel i aplikacje
Zestaw aplikacji PRAWIE się nie zmienił. Kernel jest trochę stary: 2.6.22-14-generic. Myślałem że skoro ta wersja wyszedła jakiś czas temu (ok. 3-4tyg.) to kernel będzie nowszy. Myliłem się. Ubuntu to system debianowy i tu wszystko będzie stare. Ale co poradzę. Rozpocząłem instalację.
Po chwili rozpoczęło się kopiowanie plików. Ile to potrwa – nie wiem. Aha: pamiętajcie że ja piszę ten artykuł PODCZAS wykonywania tych czynności ![]()
Podczas instalacji komputer nawet nie śmie się zaciąć. Czyli jest the best. Chociaż przyzwyczaiłem się do LFSa (tak tak, wywaliłem Gentoo bo mnie wkurzało xD, a LFSa jeszcze kompiluję) to ten system przyda się do dokończenia instalacji tegoż systemu. Poprzednia baza, slackware, rozwaliła się po tym jak zacząłem kompilować glibc na tymże systemie zamiast na chroocie. Dlatego wziąłem się za instalację ubuntu.
Instalacja przebiegła żwawo. Nawet za żwawo jak na Ubuntu. Oczywiście ściąganie pakietów językowych jeszcze leci. Ale ja mam okazję przetestować narzędzia developerskie w tym systemie. Wiem że to zawsze kulało w Ubuntu (nigdy nie udało mi się tu skompilować kernela :/).
Oczywiście: czułem to. Developerskie narzędzia kuleją. I to mocno. Kto to widział… Zresztą sami zobaczcie:

Dajcie sobie spokój z kompilacją CZEGOKOLWIEK na Ubuntu. To nie przejdzie. Jeśli ktoś ma na to sposób niech pisze na GG 6827151 xD
Sprostowanie: Wiem już o co chodzi. Muszę mieć linux-headers. I nie tylko. Do kompilacji glibc muszę trochę podoinstalowywać. Ale ważne że się da
OK. Po reboocie system działa jakby sprawniej. Oczywiście z dysku.
Nie testuję multimediów ponieważ nie mam co odtworzyć. Na razie kończę LFSa więc proszę nie wyzywać że krótko
Ale co tam… kiedyś trzeba to skończyć.
Podsumowanie
Ogólnie system mi się podoba (wizualnie. xD). Nic nowego w stosunku do 7.04 (tzn. innowacyjnego) nie doszedło. Podoba mi się funkcja Deskbar applet. Służy ona do szybkiego wyszukiwania plików. Podoba mi się również funkcja proponowania instalacji danego pakietu jeśli nie jest zainstalowany. Cytat:
root@mietassrpl-desktop:/mnt/lfs/sources/glibc-build# mc
The program 'mc' is currently not installed. You can install it by typing:
apt-get install mc
-su: mc: command not found
root@mietassrpl-desktop:/mnt/lfs/sources/glibc-build#
Ale to było już w 7.04. Zostało przeniesione również menu Efekty pulpitu do okna Wygląd. I to tyle z tego co zauważyłem. No i nowsze pakiety. GNOME jest w wesji 2.20.0 czyli Canonical się postarało. Ale na tym systemie nie zostanę na dłużej. Nigdy.
Pozdrawiam, mietas
Test OpenBSD
Witam. Tak jak obiecywałem wcześniej jest test OpenBSD 4.1. Nie jest to idealny system (jak moje Gentoo xD) ale jednak jest szybki,stabilny i co najważniejsze bezpieczny. A więc jedziemy
Instalacja i po instalacji….
Tak więc instalacja nie jest prosta. Przy partycjonowaniu musimy znać ilość cylindrów i innych parametrów naszego dysku. A także ile cylindrów ma 1GB i ew. 1MB. Bez tego dysku nie popartycjonujemy
Możemy również zrobić tak jak ja: podzielić sobie dysk z jakiegoś LiveCD Linuksa, oczywiście partycje o typie A6. I przy tym zrobić tylko jedną partycję OpenBSD. Reszta to slice. Tak więc jedna duża partycja OpenBSD i wracamy do instalacji
Z podzieleniem partycji na slice jest już lepiej. Tutaj musimy tylko wpisać xg lub xm , gdzie x to liczba mb/gb , a g/m to oznaczenie właśnie jednostki. Potem robimy wszystko tak jak się tylko da
Polecam korzystać z handbooka OpenBSD, bo można się pogubić. Po instalacji nie ma żadnych Xów czy czegoś innego. Musimy je sami zainstalować, a z tym może być problem. Min. dlatego, że kartę sieciową ustawia się inaczej niż w linuksie. Bardziej sposobem od FreeBSD.
Na dodatek system wywala mi błędy kernela w stylu:
....
arplookup: unable to enter address for 192.168.20.1
arplookup: unable to enter address for 192.168.20.1
A takie coś cały czas, więcej niż całą konsolę z KDE mi to zajmuje. Ale przejdźmy do rzeczy.
Teraz pakiety….
Z tym również nie jest łatwo. Trzeba ustawić zmienną PKG_PATH i ew. dodać ją do pliku ~/.profile a potem możemy instalować pakiety. Ja na początek poczęstowałem mój systemik poleceniem pkgadd kdebase . Poszło bez problemów. Oprócz tego, że musiałem wyłączyć instalację (po prostu przerwać w pewnym momencie) i potem krzaczył że pliki już istnieją. Gdy wszystkie usunąłem było OK i instalacja się dokończyła.
Zauważyłem że zainstalował mi się bardzo stary Xorg w wersji 6.9.0. A porty nie są polecane przez developerów. I jak tu być na bieżąco?
KDE i pierwsze problemy
Ogólnie po zainstalowaniu KDE działałem jeszcze jakiś czas na TWMie. Ponieważ KDE jest uparte i nie chciało mi się uruchomić na roocie. Nie bez powodu nazywają ten system najbezpieczniejszym. Gdy dodałem już usera KDE wystartowało. Od kiedy KDE wystartowało nie mam już kłopotów. Ale Kadu i tak nie chce mi się skompilować. Wyłączyłem prawie pół funkcjonalności ale i tak się nie kompiluje. Wsparcie ze strony użytkowników/developerów Kadu wymięka. I co teraz? Jestem skazany na EKG?
Podsumowanie
Ogólnie OpenBSD bardzo mi się podoba. Gdyby nie tak przestarzałe pakiety (chociaż KDE jest w wersji 3.5.6, czyli nie można narzekać), i fakt że Kadu nie chce się skompilować, może ten system zostałby moim domyślnym. A tak niestety jestem skazany na moje Gentoo
OpenBSD odchodzi w zapomnienie. Na moje upragnione KDE4 musiałbym sobie dłuuuuuugo poczekać jako user OpenBSD. A na gentoo mam zaraz po premierze ![]()
Tak więc ten system już niedługo wylatuje z mojego dysku. Teraz czekam na paczuszkę z Edu/K/Ubuntu 7.10.
Pozdro, MietasSR_PL